piątek, 29 stycznia 2010

szkocja zimową porą :-)






Jak widać na zdjęciach SZKOCJA nie tylko jest piękna wiosną,latem czy jesienią :-) Również zimową porą jest urocza o czym przkonaliśmy sie szczególnie w tym roku :-)
Jak już wcześniej pisałam od połowy grudnia sypało śniegiem non stop i końca nie było widać :-) żeby było śmieszniej, to wszyscy zaczeli tęsknić za deszczową porą ponieważ, Szkocja nie jest przygotowana na tak duże opady śniegu i wszystko było sparaliżowane :-)))) nie mniej jednak mnie sie podobało, bo było biało, puszście, niezbyt mrożnie, i słonecznie :-)) i choć nawet Ginesowi śnieg troszkę przeszkadzał to i tak był zadowolony :-)) a tak poza tym to cieszę się niezmiernie, że taka śliczna zima u nas zawitała... nie mniej jednak...dobrze, że się już kończy :-)
a dowodem na to są wybijające sie KROKUSY w moim ogrodzie :-)) HURRRRAAAA witaj wiosnooooooooooooooooo :-)))

piątek, 8 stycznia 2010

Dla Ciebie

"Miłość przyjdzie do każdego, kto odważy się wypłynąć poza własną wyspę."

J. J. Baran


Dedykuje ten cytay bliskiej mi sobie z nadzieja, ze odnajdzie prawdziwe szczescie, wielka milosc oraz wiare w siebie i swoje mozliwosci. Wiem, ze nie zawsze jest latwo, ze zbyt czesto nachodza nas watpliwosci, strach ze nie podolamy temu wszystkiemu ale to tylko zludne myslenie!!! Tak naprawde kazdy z nas potrzebuje tylko "troszke" czasu... dzien, tydzien a moze i nawet rok by dojrzec i podjac ta wlasciwa decyje bez wzgledu na jej konsekwencje!!! A gdy juz to nastapi trzeba byc TWARDYM, STANOWCZYM i kurczowo trzymajac sie ustalonych zasad brnac do przodu !!! naprawde warto :-)))))))

środa, 23 grudnia 2009

Przybądż szybko i trwaj długo....






Nie można powiedzieć wiośnie: przybądż szybko i trwaj długo :-)
Można tylko poprosić: nadejdż, pobłogosław mnie swoją nadzieją i pozostań możliwie jak najdłużej !!!

A że mamy zimę i do wiosny daleko trzeba więc żyć nadzieją, że nadejdzie szybko i będzie trwać wiecznie hahaha :-))

Od tygodnia w szkocji mamy prawdziwą zimę i aż ciężko w to uwierzyć :-)))
Śniegu pełno, do okoła biało, puszyście, mrożno i słonecznie....po prostu jak w raju - CUDNIE!!!! I może dlatego właśnie po raz pierwszy od momentu przyjazdu do szkocji czuję atmosferę świat Bożego Narodzenia...bo gdzie nie popatrzę jest biało, gałęzie drzew uginają się pod cieżarem śniegu a choinki ubrane są w białe futerka :-)))
I choć przyznam, że świąt nie lubię to nawet zaczęła mi się podobać ta niezwykła atmosfera :-)) każdy każdemu życzy WESOŁYCH ŚWIĄT i nim się obejrzymy będzie już po wszystkim a wtedy .... nadejdzie czas rozliczenia z kończącym się STARYM i przywitania KOLEJNEGO NOWEGO ROKU z wielką nadzieją, że bedzie lepszy niż poprzedni, że wytrwamy w naszych postanowieniach, że nie popełnimy tych samych błędów, że nie zawiedziemy najbliższych, że zrobimy wszystko by jak najmniej ranić a jak najwięcej dawać sobie i innym radości :-)

A więc ZDROWYCH, WESOŁYCH i RADOSNEGO, POGODNEGO :-))

środa, 25 listopada 2009

shoppingowa radość :-)

Jutro o tej porze będę już w Zabrzu i z wielkim uśmiechem na twarzy będę obserować Zuzkę jak smacznie śpi w swoim łóżeczku :-) dlatego też przed chwilą skończyłam wielkie pakowanie które nie było takie łatwe :-) jak sie okazło nie zdawałam sobie sprawy, że chyba przesadziłam z wielką SHOPPINGOWĄ RADOŚCIĄ hahhaa....albowiem kupowałam,kupowałam,kupowałam i kupowałam zapominając jednocześnie o gabarytach i limicie kilogramowym mojej walizki UPPPSSSSSSSSSSSSS :-) a dziś gdy zdałam sobie z tego sprawe było już za póżno bo kasa wydana, prezenty kupione i co dalej???
Otóż na 5 dniowy wyjazd zmuszona jestem maXymalnie zminimalizować moje rzeczy osobiste i poza 2 parami spodni,3 koszulkami,bielizną,torebką i butami nie biorę NIC WIĘCEJ :(((
Ci którzy mnie znają doskonale wiedzą, że zawsze zwykłam ze sobą brać conajmniej 3 pary butów,3 torebki, pełno biżuterii no i oczywiście ciuchy,ciuchy i ciuchy :-))))) nie wspominając już o mojej suszarce z którą się nie rozstaję od conajmniej 8 lat :-)))))) ale nie ma tego złego bo na szczęście Kate ma zbliżony rozmiar i chyba się nie pogniewa jak zajdzie potrzeba skorzystania z jej garderoby :-)))) Może i Zuzia mi coś pożyczy hahahahhahaa :-)
5 dni zleci jak z bicza a RADOŚĆ obdarowania najbliższych prezentami świtątecznymi nadal pozostanie w mojej pamięci i to chyba jest najważniejsze w tym całym zbliżającym się kramie BOŻONARODZENIOWYM:-))

piątek, 20 listopada 2009

dlaczego???

dlaczego nigdy nie może być spokojnie?
dlaczego zawsze znajdzie się ktoś kto uprzykszy nam życie?
dlaczego ludzie lubią stwarzać problemy?
dlaczego tak łatwo ranimy ludzi znajdujących sie do okoła?
dlaczego zwykłe PRZEPRASZAM nie wystarczy?
dlaczego, dlaczego, dlaczego... ????

a może dlatego,że to z nami jest coś żle?
a może dlatego, że to oni są jacyś inni?
a może dlatego, że bez względu na to co zrobimy zawsze będzie niedobrze???

najlepiej chyba będzie żyć w kosmosie :-)

czwartek, 12 listopada 2009

Silniejsza osobowość...

Silniejsza osobowość - silniejsze cierpienie, straszniejsze upadki, większa amplituda przeżyć. Być silnym - to boli.

— Anna Kamieńska (1920-1986)

piątek, 6 listopada 2009

Ginesowe zamieszanie ...




Wczoraj zostałam zaczepiona przez mojego (średnio uprzejmego) sąsiada,który stwierdził, iż jestem okrutna zostawiając psa samego w domu na kilka godzin podczas pobytu w pracy. Powiedział, że Gines wyje, szczeka i zachowuje sie głośno, i że jestem sadystką bo biedne zwierze cierpi jak mnie nie ma w domku. Ku woli wyjaśnienia każdy kto zna Ginesa wie, że jest on bardzo energicznym psiakiem, jednak bardzo usłuchanym, grzecznym i raczej nie sprawiającym większych problemów. Wracając do sąsiada to sekundke po tym jak skończył wykrzykiwać podeszła do mnie młoda dziewczyna informując mnie, że muszę uważać, ponieważ Tomy jest bardzo CZEPIAJĄCYM się sasiadem i potrafi uprzykszyć życie! poza tym poprzednia lokatorka musiała pozbyć się psa ponieważ wydzwaniał ciągle na policje i do spółdzielni mieszkaniowej. Zdenerwowałam się bardzo, bo nie ma nic gorszego jak (NIE)ŻYCZLIWY sąsiad. Długo jednak nie zastanawiając sie nastepnego ranka włączyłam kamerę w laptopie i nagrałam sześciogodzinny film pt. GINES SAM W DOMU :-)) Oglądam już go od 5-ciu godzin i bez wiekszych rewelacji hahah... można wręcz powiedzieć że bez jakiejkolwiek akcji :-))Gines ciagle leży, od czsu do czasu wstaje, powącha podłogę, drzwi i wraca na miejsce spać. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że wczoraj faktycznie mogło być inaczej, że skoro dziś był spokojny to nie oznacza, że zawsze taki jest.

Nie mniej jednak po obejrzeniu tego filmu zaczęłam się zastanawiać nad psią dolą... GINESA wzięłam ze schroniska, zapewniam mu dogodne warunki, pełnowartościowe jedzenie, conajmniej 5 spacerów dziennie (przy czym jednen ponadgodzinny spacer bez względu na warunki pogodowe), częste wyjazdy do lasu, na wycieczki, pełno uścisków i miłości itd ALEEEEEE z drugiej strony zostawiam go czasami od 5 do 7 godzinn kilka razy w tygodniu w zależności od zmiany jaką mam w pracy. Czy to jest fair w stosunku do Ginesa? Czy może jestem egoistką, która za wszelka cene chciała mieć pieska a teraz nie potrafi mu zapewnić towarzystwa i dobrze się nim zaopiekować??? hmmm.....serce i rozum podpowiadają mi, że pomimo tego, iż zostawiam GiNia czasami w domu jestem dobrą właścicielką i on to docenia ale może nie każdy tak to widzi.....

a to że czasami szczeknie to nic wielkiego...bo przecież psy są po to by szczekać :-):-))))))))))))))))))))

niedziela, 25 października 2009

[*]


Jak tylko usłyszałam o świńskiej grypie,jak pewnie każdy, zaczęlam sie obawiać o siebie i najbliższych. Jednak po pewnym czasie wszytko ucichło i można powiedzieć, że moje obawy zostały uśpione.... aż do zeszłego tygodnia :( Na początku gdy dostaliśmy informacje od lekarza, że jedna z bliskich dla mnie osób MOŻE mieć świńską grypę nie uwierzyłam! Jakoś wydawało mi się to mało prawdopodobne tym bardziej, że Patricia mało kiedy wychodziła z domu. Jednak z dnia na dzień czuła się coraz gorzej,gorzej i gorzej aż lekarze postanowili wziąść ja do szpitala. Wczoraj testy potwierdziły wirus H1N1 w organiżmie Patricii. Codziennie od rana do nocy siedziałyśmy z koleżankami przy niej... I tak jak każdego dnia, dziś rano pojechałam do szpitala i jako pierwsza dowiedziałam się, że Patricia ODESZŁA przed chwilka :((( szok....
Była, jest i pozostanie na zawsze w moim sercu...
Patricia ...zawsze wesoła,pogodna,pełna życia i rodości...kochała ludzi, muzykę i Simona Cowella :-)))))))))

Kochana Patricio do zobaczenia po tej drugiej stronie!!!!!!
najważniejsze, że już nie cierpisz...

niedziela, 18 października 2009

oto pytanie....

ZROBIĆ?
nie zrobić?
ZROBIĆ?
nie zrobić?
ZROBIĆ?
nie zrobić?
ZROBIĆ?
nie zrobić?
........................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................i tak bez końca ............................................................................................................................................................................ZROBIŁAM..........ale na pewne pytania nie można oczekwiać od razu odpowiedzi :-)

kilka fotek z mojego garnka :-)







www.garnek.pl/gines

czwartek, 24 września 2009

19.09.2009




I kto by pomyślał, że przypadkowo wybrana, z 8 miesięcznym wyprzedzeniem data 19.09.2009 będzie tak cudownym i słonecznym dniem :-) przyznaje, że mieliśmy wielkie szczęście z tą nieprzewidywalną górską pogodą...tym bardziej, że przyjęcie weselne odbywało się w Karczmie SZYMKÓWKA, która słynie z pieknych wiodoków na Tatry !!! Jeszcze w piątek nie byłam w stanie zobaczyć czegokolwiek z odległości 3 metrów i z przerażeniem w oczach oczekiwałam sobotniego poranka,który okazał się niesamowicie słonecznym i ciepłym dla nas dniem :-))) w moim przypadku pogoda złagodziła stres związany z zamąż pójściem :-) tak...tak... od dawien dawna byłam wielką przeciwniczką ślubu jednak--nadszedł ten dzień gdy spotkałam TEGO JEDYNEGO, z którym chce spędzić reszte życia. I pomimo krótkiej znajomości ...oby dwoje w rocznice naszego poznania podjęlismy decyzje -POBIERAMY SIĘ !!! Jeszcze kilka miesięcy temu planowałam GDZIE,CO i KIEDY a dziś pozostały nam już tylko wspomnienia i zdjęcia. I choć sama się sobie dziwię, bo nie lubię skupiać na sobie uwiagi wielu osób, chciałabym przeżyc ten dzień jeszcze raz!!! Kocham, jestem kochana i to dla mnie jest najważniejsze :-))))

niedziela, 16 sierpnia 2009

jak oka mgnienie....

I tak oto 10 dni minelo jak oka mgnienie....i choc wydaje mi sie ze dopiero wczoraj odbieralam Zuzke z Kasia i Adamem z lotniska to juz dzis siedza oni w swoim mieszkanku w Zabrzu :(
tych dziesiec radosnych dni bylo dla mnie niesamowite... obcowanie z Zuzka na codzien jest czyms wspanialym... patrzenie jak sie rozwija...jak poznaje nowe ksztalty,przedmioty,dzwieki, zjawiska jest fantastyczne. I choc ma dopiero 6 miesiecy jest taka madra, bystra i wiekszosci czasu bardzo zadowolona ze swojego zycia. Ciagle sie usmiecha, gaworzy, bawi sama ze soba i z nami :-) Mam nadzieje ze dla Was ten czas byl rownie radosny jak dla mnie :-) i choc czasami -jak to w kazdej rodzinie bywa- nieoczekiwane sytuacje nabieraly GRZMIACYCH dzwiekow to i tak bylo wspaniale :=))) buziaki... juz tesknie...

poniedziałek, 10 sierpnia 2009

Zuzka z Rodzicami z wizytą w Glasgow u Dziadków i Cioci Oli :-)

Jak widać na zdjeciach Zuzia bawi sie wyśmienicie na urodzinach przyszłego Wujka Pawła :-)
Na początku gdy Paweł wziął Zuzkę na ręce czuła się troszeczkę zdezoriętowana ale juz po chwili wszystko było ok i dobry humorek nie opuszczał Zuzi do samego końca :-)



Z Babcią Basią Zuzia bawiła się cały dzień :-) Zabawa była udana :-)




Moja kochana Chrześnica :-) nie mogę przestać się na nią patrzeć... jest taka śliczna :-)


Popatrzcie tylko na ten anielski uśmiech :-)