Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odwiedziny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odwiedziny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 maja 2012

a jednak...

A jednak wracam na jakiś czas do starego, choć całkowicie odmienionego, wyglądu bloga! Taka moja już natura, że lubię wygodę a DYNAMICZNE WIDOKI nie są jeszcze dopracowane i nie spełniają moich wymagań w 100%! :-) Może za jakiś czas Blogger wprowadzi poprawki i będę mogła do nich powrócić! A tym czasem jesteśmy w Polsce i cieszymy się każdym słonecznym dniem spędzonym w rodzinnym gronie! Poniżej Amelia, Zuzia oraz nasz nowy członek rodziny, mój bratanek Antoś :-)) 




wtorek, 3 kwietnia 2012

to co cieszy.... :-))

to co cieszy to to, że kupiłam bilety dla siebie i Amelii na maj do Polski :-) pierwotnie miałyśmy lecieć na początku czerwca aleeee mama gapa nie zorientowała się, że dokładnie w tym samym terminie rozpoczyna się w Polsce Euro 2012, i ceny biletów będą mega drogie. Przy tak wysokich cenach nie byłabym w stanie polecieć, a tego faktu bym chyba nie przeżyła, bo na początku maja przychodzi na świat mój bratanek i po prostu muszę go zobaczyć i ucałować! No a nie wspomnę już, że wraz z Amelią tęsknimy za Zuzią :-))) z resztą z tego co widzę i słyszę to Zuzia za nami też ;-)))) Tak więc bilety kupione i nie ma odwrotu :-))) Lecimyyyyyy

A tak poza tym to moja Amelia dziś mnie zaskoczyła :-) dziś rano podczas zabawy ze mną po raz pierwszy raczkowała do przodu! Ależ było moje zdziwienie i radość wielka. Bo jak do tej pory to bardzo mobilna była, a i owszem, ale przemieszczała się we wszystkie strony tylko nie do przodu. Nawet Pani w żłobku powiedziała, że Amelia takie akrobacje wyprawia jak mało które dziecko haha :-) szpagaty, kocie grzbiety, wyciąga się na prawo, lewo i do tyłu przez rękę lub nogę, jak tylko popadnie haha :-) ale do przodu było beeeeeeeeeee i ani jej się śniło wysilić choć troszeczkę aż do dnia dzisiejszego! Tak więc nareszcie i teraz to mam nadzieje, że będzie śmigać po mieszkaniu jak torpeda! Jutro Tata zamontuje bramkę na schody, żeby było bezpiecznie :-) A jak już jesteśmy przy Tacie to muszę powiedzieć, że pokazał dwa dni temu Amelce do czego służą nogi. Teraz gdy staramy się Ją posadzić to ona trzyma je tak sztywno, że nie da rady, po prostu chce chodzić :-))) Córciaaaa nie za dużo tych nowych osiągnięć jak na dwa dni, co??? żartuję oczywiście!!! cieszę się bardzo z każdego kolejnego kroku milowego mojej ślicznotki!

A wracając do żłobka, to rozmawiałam z jej opiekunką, która powiedziała, że Amelia zaaklimatyzowała się bardzo dobrze, przeważnie jest bardzo radosna, uśmiechnięta i zawsze chętna do zabawy z innymi dzieciakami :-) Choć ostatnio jak Ją zostawiam to tak dziwnie na mnie patrzy... zastanawiam się czy jednak i tak mnie nie ominie etap płaczu przy rozstaniu????

Poza tym Amelka coraz częściej i lepiej pije wodę z sokiem malinowym z butelki oraz coraz częściej zaczyna gryźć więc jesteśmy na dobrej drodze do kolejnego etapu usamodzielnienia się  :-)

A na sam koniec powiem, że czuję się o wiele lepiej choć nadal odczuwam delikatny ból uszu i gardła, mam nadzieje, że to jednak szybko mi przejdzie. Przy okazji wspomnę, że zawsze miałam problemy z powiększonymi migdałami ale jak do tej pory chyba nigdy nie miałam ropnej anginy. Bynajmniej nie pamiętam. Teraz z perspektywy tych ostatnich 10-ciu chorowitych dni mogę przyznać, że to był koszmar! A co dziwne, ból gardła nie był aż taki nieznośny jak bóle stawów i mięśni, czułam się taka bezsilna, że szok! Od wczoraj jest już jednak lepiej więc jutro wracam do pracy :-)

wtorek, 29 listopada 2011

odwiedziny w Bytomiu :-)

Wczoraj pojechałyśmy do Bytomia odwiedzić moje dobre koleżanki z byłego zakładu pracy. Odwiedzam je za każdym razem jak jestem w Polsce. Nie wyobrażam sobie by było inaczej, bo zanim wyjechałam na wyspy spędziłam z nimi prawie 7 lat :-) to były cudne czasy!! Bardzo lubiłam moją prace pomimo niskiego wynagrodzenia oraz ryzyka jakie za sobą niosła. Nasz zespół był bardzo zgrany więc tym bardziej miło je wspominam. Tak więc Amelka poznała wszystkie Mamy koleżanki ;-) cały dzień była bardzo grzeczna, pogodna i bardzo gościnna. Po klachach w Bytomiu pojechałyśmy do mojej Babci Wandzi, która jest dla Amelki praBabcią :-) jak to pięknie brzmi- PRABABCIA!!! Niestety nie wzięłam aparatu i nie mogłam zrobić zdjęć, ale jeszcze pojedziemy do Babci więc następnym razem coś wam pokażemy! 
I w taki oto aktywny sposób minął nam poniedziałek.... a dziś wtorek i znowu pędzimy tu i ówdzie :-) czekamy jednak na weekend, który spędzimy w pewnej małej miejscowości pod Częstochową. W planach mamy wizytę na Jasnej Górze w Częstochowie a potem zobaczymy! zapowiada się ciekawie ;-))) pozdrawiamy!!!!

piątek, 16 września 2011

odwiedziny Agaty :-))

W poniedziałek odebraliśmy z lotniska Agatę-przyszłą Mamę Chrzestną Amelki- która przyjechała do nas w odwiedziny :-)) dawno już u nas nie była więc tym bardziej radość wielka!!! Dziewczyny spędzają dużo czasu razem co widać na załączonym obrazku :-))))

wtorek, 26 lipca 2011

Kate & Zuzia welcome to Glasgow :-)))

Trzeba przyznać, że jak narazie na brak atrakcji i pogody nie możemy narzekać :-))) Prawie cały dzień spędziłyśmy nad jeziorem Loch Lomond a następnie wujek Paweł wybudował w naszym ogrodzie piękny Zuzankowy domek :-) zobaczcie sami :-)))









wtorek, 19 lipca 2011

byle do poniedziałku ;-)

tak jak w tytule...BYLE DO PONIEDZIAŁKU...a dlaczego?? a dlatego, że właśnie w poniedziałek przyjeżdżają moje cudne kobietki- Kate & Zuzia :-)))))) i zostaną z nami przez cały miesiąc!!!  Mam tylko nadzieje, że przywiozą ze sobą dużo słońca :-))) co prawda, w chwili obecnej nie możemy narzekać na pogodę aleee słońca nigdy za wiele!!! do szybkiego zobaczenia w Glasgowicach  ;-)

poniedziałek, 26 lipca 2010

odwiedziny Stichów w Glasgowicach
















Przez ostatnich kilka dni miałam wolne ponieważ gościliśmy u siebie Izę z synem Radkiem :-) bardzo się cieszyłam na ich przyjazd i zarazem zasmuciłam gdy po pięciu dniach musiałam odwieść ich na lotnisko! Wizyta była nie za długa ale za to jaka intensywna! Z uwagi na wielkiego fana piłki nożnej -->>> Radka, byłyśmy zmuszone do zwiedzenia dwóch słynnych,nieustannie rywalizujacych ze sobą klubów piłkarskich :-) chyba nie muszę nikomu przypominać o kim mówię bo to oczywiste - Rangers and Celitc!! Ku naszemu wielkiemu zdziwieniu dowiedzieliśmu się, że np. Rangers wielokrotnie grali z moim rodzimym klubem piłkarskim Górnik Zabrze :-) nawet mieli kilka kryształowych pucharów otrzymanych od GÓRNIKA :-))
Ogólnie mówiąc Raduś był w siódmym niebie!! muszę przyznać, że nawet mnie też zaintereswały historie powstawania owych klubów :-)) Poza tym w piątek pojechalismy na wycieczkę do Oban. Pogoda była wystrzałowa i wszystkim bardzo się podobało! Oban to małe, pełne uroku rybackie miasteczko, godne zwiedzenia o każdej porze dnia i nocy!!! Do Oban pojechała z nami moja Mama i Gines :-) Iza zakochała się w Ginesie od pierwszego wejrzenia~! Powiedziała, że jeszcze nigdy w życiu nie widziała tak madrego, ułożonego i cudnego psa. Gines skradł serce Izy do tego stopnia, że uroniła łzy na pożegnanie z nim!
Generalnie wizyta była w 99% udana :-) a ten 1% niezadowolenia zwalam na moja przeokropną sąsiadkę, która popsuła mi humor na całego!!! Jeszcze raz przepraszam Izę i Radusia za moje marudzenie ale to było i nadal jest silniejesze ode mnie :-))) na szczęście Iza wie co to znaczy!!! :-)))))))))))) a na sam koniec ustalilismy, że jeśli wszystko potoczy się po naszej myśli to zobaczymy się za rok ale tym razem w Londynie!!!