Kilka dni temu byliśmy w szpitalu dziecięcym z wizytą u profesora. Ci którzy śledzą naszego bloga to wiedzą, że Amelia od bardzo długiego już czasu ma problemy z wydalaniem. Chodziłam do lekarzy w przychodni aż w końcu skierowali nas do szpitala. Na wizycie rozmawialiśmy pierw z pediatrą a następnie z profesorem. Diagnoza była następująca: chroniczne zaparcia nawykowe. Nawykowe zapytacie?? tak, bo na chwilkę obecną Amelia doskonale opanowała świadome powstrzymywanie stolca. Jej rekord to ponad 3 doby jednak lekarz powiedział nam, że niektóre dzieci potrafią nawet do 3 tygodni!!!! Gdzie im się to wszystko mieści?? To że dzieci wstrzymują to jest jeden aspekt tego zaburzenia, kolejnym jest duża drażliwość emocjonalna, bóle brzucha, poposiłkowe wzdęcia oraz po kilkudniowym "zastoju" następuje ospałość i uczucie ogólnego rozbicia. Amelia wykazuje wszystkie te objawy. Najbardziej uciążliwa jest drażliwość emocjonalna, bo dziecko jest BARDZO płaczliwe, ciągle chce być noszone na rękach i nie ma szans by odstawić ją chociaż na sekundę. Były dni, że nosiłam ją po kilka godzin, ciągle płakała i marudziła, gdy aż w końcu po oddaniu stolca zmieniła się 180 stopni! - wesoła, szczęśliwa, uśmiechnięta!!! Nie mogłam uwierzyć w to jak szybko zmienia się jej nastrój z MEGA marudzącego do MEGA szczęśliwego! Tak czy inaczej, pewne procesy u Amelii są zaburzone i teraz proces naprawy potrwa co najmniej 2 lata... a co dalej?? tego nikt nie wie. Na chwilę obecną lekarze nie potrafili mi powiedzieć, czy Amelia z tego wyrośnie... choć wspomnieli, że skoro w tak młodym wieku rozwinęły się owe zaburzenia to istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie się z zaparciami już borykać do końca życia. W trakcie wizyty zostałam poinformowana, że powinnam wstrzymać jej naukę załatwiania się do nocnika, bo tak czy siak Amelia nie będzie robić kupy do nocnika. Ponadto leki które bierze, będą ją przeczyszczały, i bieganie bez pieluszki nie jest wskazane. Lekarz mi powiedział, że w UK nauka siusiania zazwyczaj odbywa się na przełomie 3-4 lat a Amelia nie ma nawet 2 . Łzy napłynęły mi do oczu, bo Amelia z siusianiem do nocnika w domu radzi sobie dosyć dobrze... i nagle co? mam o tym zapomnieć, kazać jej znowu sikać w pampersa??? O nie!! postanowiłam, że dalej będą ją wysadzać i może w końcu załapie, że kupę też można zrobić do nocnika. Tak czy inaczej przed nami długi proces 'naprawczy' :-))
Jeśli ktoś z tu zaglądających miał podobne problemy z dziećmi, to podzielcie się swoimi doświadczeniami lub wyślijcie mi emaila na olamolik@gmail.com - Będę wdzięczna!
tak ku pamięci:
Amelki waga 12.2 kg
wzrost 82 cm.
Pozdrawiam, Ola!








