ohh co za życie..... brak czasu spowodował, że tego bloga zaniedbałam .... a teraz jestem zmuszona prowadzić ( dość intensywnie) nowego bloga ... związanego z moją fotografią...i to w dodatku w języku angielskim WRRRRR :-) no nic... pierwszy post już powstał http://olamolikphotography.com/happy-easter/ :-) zapraszam!
A tym czasem WESOŁEGO ALELLUJA I SMACZNEGO JAJKA :-)
sobota, 4 kwietnia 2015
niedziela, 22 marca 2015
Niedzielny spacer po Glen Douglas.....
Pierwsza wolna niedziela od wieków...piękna pogoda u nas zawitała więc wybraliśmy się na mini wycieczkę po okolicy :) Glen Douglas znjduje się jakieś 45 min samochodem więc w sam raz na kilkugodzinne wycieczki :-) Już nie mogę się doczekać cieplejszej pogody i spędzania czasu na wolnym powietrzu....bo jak narazie zima nie odpusza wrrrr.... zimno jak nigdy wcześniej w Szkocji. Ta pogoda mnie już dobija!
środa, 11 marca 2015
środa, 11 lutego 2015
Kiedy ta klątwa się skończy???
Przyznam, że chyba nigdy do końca nie rozumiałam rodziców, ktorych dzieci non stop chorują, gdyż Amelia ogólnie zawsze była zdrowym dzieckiem. Raz na rok złapała przeziębienie i tyle.....no może dwa razy... ale zawsze to trwało tydzień i bylo po wszytskim. Jednak tym razem, od listopada bez przerwy się coś za nami ciągnie.... bakterie, bakterie i jeszcze raz bakterie. Co najmniej raz w miesiącu bół ucha, notoryczny kaszel, katar i ogólne osłabienie. Od stycznia praktycznie cały czas siedzi w domu. Do żłobka chodzi na dwa trzy dni i znowu wraca z jakimś choróbskiem. Od dwóch tygodni w jej grupie panuje szkarlatyna. Amelia co prawda gorączkuje ale wysypki jako tako nie miała. Wczoraj ją ubierałam w piżame i tak jakby mi się wydawało, że jakiś grysik jest na jej brzuchu ale czy to to??? Tak wiec dziś znowu szorujemy do lekarza.... a dopiero co byliśmy w poniedzialek. Martwi mnie fakt, ze gorączkuje już tydzień... No nic...pewnie lekarz znowu mi powie, że skoro Amelia ma siłe tak skakać przed nim, to nic jej nie ma..... NIECH MI KTOŚ DA WIECEJ CIERPLIWOSC!
środa, 21 stycznia 2015
poniedziałek, 29 grudnia 2014
środa, 24 grudnia 2014
Swieta....
Co roku to samo...
Nie lubie swiat...
W tym roku jeszcze bardziej niz kiedykolwiek indziej...
Co prawda wszyscy w komplecie...choc nie przy jednym stole....wiec powinnam sie cieszyc....
Ale smutno mi bo moja Mamusia spedzila je w szpitalu i tak jakos dziwnie....
Po wigilii pojechalismy do niej z wizyta...amelia sie cieszyla bardzo bo Babci juz 3 tyg nie widziala . WRACAJ DO ZDROWIA MAMUSKA! Zdrowych Swiat!
wtorek, 23 grudnia 2014
czwartek, 18 grudnia 2014
radość wielka....
...gdyż Amelia po raz pierwszy w swoim 3.5 letnim życiu zrobiła kupę do nocnika :-) zdjęcia nie będzie choć takowe posiadamy haha ale niezbyt to apatyczny widok wiec Wam go oszczędzę ;-) Chwila jednak godna zapisania ! Amelia cierpi na chroniczne zatwardzenie i od małego dziecka miała blokadę by robić kupę do nocnika lub kibelka. Za każdym razem prosiła o pieluszkę. Od dwóch dni jednak, uziemiona z chorwitką w domu, nie miałam jak jej kupic pieluszek... więc mówie do Ameli... KUPA DO NOCNIKA LUB KIBELKA...PIELUSZEK BRAK...W MAJTKI ROBIĆ NIE WOLNO! Przyjęła wiadomość bez wiekszego problemu jednak kupy zrobić nie chciała. Dwa dni wstrzymywała aż jej dziś z tyłka strzelało. Dzis wieczorem... zaczeła już płakać i jęczeć bo strach przed kibelkiem ją ogarniał... wiedziałam jedno- PIELUSZEK JUŻ WIĘCEJ NIE KUPIĘ więc Paweł postanowił ją troszkę postraszyć .... Powiedział jej, że brzuszek pęknie jak nie zrobi tej kupy i trzeba będzie zadzwonic po doktora. Może nie zbyt dobra to metoda ale w naszym przypadku skuteczna! Kupa od razu pojawiła się w nocniku i to nawet nie raz tego wieczoru :-) Dziecko z uśmiechem na twarzy przkonało się, że owa naturalna potrzeba fizjologiczna nie jest taka straszna jak się jej wydawało i mam nadzieję, że jutro znowu będziemy walić bobki do nocnika ;) Oczywiście... od razu musiałam jechać do sklepu i zamiast pieluszek kupić jej obiecaną nagrodę - Pet Shop :) To się nazywa PROUD MUMMY :-)
wtorek, 11 listopada 2014
piątek, 31 października 2014
poniedziałek, 27 października 2014
zamawiamy pieniążki ;-)
Amelia bawi sie sama w pokoju... myje swoje koniki nawilzanymi chusteczkami.
Nagle przychodzi do mnie i mowi:
A; skończyły się chusteczki
Ja: - no i co teraz zrobimy? czym wytrzemy ci pupe?
A: No jak to... jutro pojdziesz do pracy, ZAMÓWISZ PIENIĄŻKI, zrobimy zakupy i będziemy mieli nowe chusteczki
Nagle przychodzi do mnie i mowi:
A; skończyły się chusteczki
Ja: - no i co teraz zrobimy? czym wytrzemy ci pupe?
A: No jak to... jutro pojdziesz do pracy, ZAMÓWISZ PIENIĄŻKI, zrobimy zakupy i będziemy mieli nowe chusteczki
ciekawe co na to powiedziałaby moja szefowa, gdybym tak chciała zamówić sobie sporą sumkę haha
czwartek, 9 października 2014
wtorek, 30 września 2014
Lazy Morning :-)
Szkoda, ze takich poranków nie mamy zbyt wiele. Amelia wstaje z pianiem koguta i nie daje nikomu w domu pospać :( Tego poranka, po dwódniowej gorączce postanowiła wyspac się aż do 10 tej rano .... sprawdzałam chyba z 3 razy czyoddycha haha :-)
niedziela, 21 września 2014
sobota, 20 września 2014
piątek, 19 września 2014
Historyczna chwila ...
Szkocja nie zdobyła niepodległości. Czy to dobrze? Chyba nikt tego nie wie.... przekonamy się za kilka lat .
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



























