czwartek, 21 czerwca 2012

STOJĘ :-)))))

Chodzić dalej nie chce... ale co tam, ważne, że złapała grunt pod nogami i samodzielnie stoi :))) Widok bezcenny!! coś czuję, że lada chwila się rozpędzi i ruszy przed siebie, a wtedy to Mama i Tata będą gubić zbędne kilogramy z wysiłku, by nadążyć za dzieckiem biegającym tu i ówdzie ha ha ha :-)



Drzemka na powietrzu w Avio :-)





sobota, 16 czerwca 2012

Brytyjski Dzień Ojca!

Jutro w Wielkiej Brytanii jest obchodzony Dzień Ojca, dlatego też Amelia podarowała swojemu ukochanemu Tacie pierwszą laurkę, wykonaną w żłobku :-) Panie opiekunki bardzo się postarały, bo laurka była po polsku :-))
Amelia śle buziaki dla Taty z okazji jego jutrzejszego święta! 


środa, 13 czerwca 2012

CANDY!!!

Zbliżają się pierwsze urodziny mojej Amelii :-)  To świetna okazja, by zorganizować nasze PIERWSZE URODZINOWE CANDY! Będzie to też znakomity moment by podziękować wszystkim naszym stałym czytelnikom za regularne odwiedziny, komentarze oraz okazaną sympatię :-)) Łatwo się domyślić jakim to cukierkiem obdaruję szczęśliwca - będzie to zrobiona przeze mnie CZAPKA SOWA dla dziecka! Kolor i rozmiar do uzgodnienia po ogłoszeniu wyników, które odbędą się 9 LIPCA 2012 - dokładnie w urodziny Amelii!! Tak więc zapraszam do zabawy!!!

Warunki uczestnictwa:

* należy umieścić komentarz pod tym postem z chęcią wzięcia udziału w CANDY oraz nazwą swojego bloga
 (osoby nie posiadające bloga proszę o pozostawienie adresu email)
* mile widziane, będzie zostanie moim obserwatorem - choć przymusu nie ma oczywiście ;-)
* podlinkowanie poniższego zdjęcia moim logo na swoim blogu, informującego o moim Candy
* zgłoszenia do 8 lipca 2012, godzina 20.00






krówka robi Muuuuuu "=)

Amelka bardzo lubi książeczki z przyciskami, które wydają dźwięki :-) Na Boże Narodzenie dostała w prezencie od Babci Heli taką jedną z dzieciaczkami, które się śmieją po naciśnięciu przycisku ;-) Tak uwielbia tą książkę, że jak tylko się do niej dorwie to non stop przyciska ten guzik by słyszeć głoś śmiejącego się dziecka :-) A tym czasem, w niedziele znowu nawiedziłam car boot sale i kupiłam parę zabawek za gorsze, a w tym między innymi identyczną książeczkę tylko, że z innym motywem tj. muuuuczącą krówką:-) ucieszyłam się bardzo, bo jesteśmy właśnie na etapie muczących krówek muuuuuuuu! Amelia polubiła ją od razu!!! Tak więc muczymy sobie od rana do wieczora MUUUUUUUU :-)

No i zapraszamy na mojego bloga www.ola-mola-crochet.blogspot.co.uk by zobaczyć nową czapkę :-)

sobota, 9 czerwca 2012

11 miesięcy razem :-)))

Moje serduszko skończyło dziś 11 miesięcy! Kiedy ten czas zleciał? tego nie wiem! Ciągle wydaje mi się jakbym dopiero co wczoraj szła na porodówkę, a tym czasem za dokładny miesiąc będziemy obchodzić roczek! Przez ostatni miesiąc Amelia zrobiła niesamowite postępy. Coraz więcej mówi :-) Poza Tatą i Mamą, wypowiada imię naszego psa Ginesa czyli GI GI. Jak już wcześniej pisałam, naśladuje jak robi piesek MMMMMMM oraz krówka MUUUUUU. No i generalnie buzia się jej nie zamyka :-)) Rozumie też już coraz więcej i więcej. Już od dawna potrafi zakomunikować nam, że jest głodna głośno mlaskając oraz wypowiadając AA AA AA. Jeśli o apetyt chodzi to ma bardzo dobry. Lubi jeść. Dosyć często bywa, że na widok jedzenia lub kogoś spożywającego posiłek trzęsie się jak galaretka, domagając się swojej porcji :-)) Do żłobka musimy dawać Amelce gotowe obiadki w słoiczkach, natomiast gdy jest w domu to dostaje domowe obiady tylko bez przypraw! Amelia lubi także wszelakiego rodzaju owoce oraz chrupki kukurydziane. Pije dużo wody lub wody z sokiem malinowym. A tak na marginesie to tydzień temu ważyła 10 kg :-))  Pączek :-))  Chodzenie nadal jakoś Amelię nie interesuje, natomiast stanie i raczkowanie jak najbardziej. Przysiady, podskoki w górę, czołganie się oraz ostatnio bardzo praktykowane oglądanie zabawek w pozycji leżącej na brzuchu - uwielbia niesamowicie:-)
Na co dzień Amelia jest bardzo pogodnym dzieckiem. Lubi się śmiać i uśmiechać do wszystkich dookoła. Uwielbia dzieci!!! Na ich widok cieszy się niesamowicie. Lubi się bawić i rozpracowuje namiętnie wszystkie zabawki :-) Bardzo lubi różnego rodzaju piłki i piłeczki oraz drewniane klocki. Czytanie książek zazwyczaj kończy się na tym, że wydziera mi je z rąk i sama przewraca strony :-)) Ma także swoje ulubione piosenki, należą do nich .... i tu uwaga, chyba zaskoczymy was haha ... hit numer 1 to: JANKO, Futute Folk; hit numer 2: ŻABKA TONIE W BETONIE, Mieczysław Śpiewa. Jeśli o bajki chodzi, to raz lub dwa razy dziennie ogląda Myszkę Miki, Mio Mao, Ul. 
Jeśli chodzi o spanie, to od ponad tygodnia staram się nauczyć Amelkę samodzielnie zasypiać w łóżeczku. W ciągu dnia idzie nam bardzo dobrze, zasypia praktycznie od ręki, natomiast problemy zaczynają się wieczorem. Na początku gdy zmieniłam jej sposób zasypiania nie było problemu - dawałam jej butelkę, kładłam do łóżeczka i wychodziłam. Po chwili zapłakała, że chce smoczek i zasypiała od ręki. Po kilku dniach jednak, zaczęła chyba rozumieć, że nas jednak nie ma koło niej i rozpoczął się lament, który trwa do dziś. Amelia generalnie strajkuje, lamentuje, płacze i odmawia butelki przez pierwsze 30 min, potem ma fazę uśmiechu, żartów oraz pokazywania Mamie języka... w końcu decyduje się zjeść mleczko, popłacze jeszcze troszkę i zasypia. Ja jestem cierpliwa i czasami spędzam tak z nią nawet godzinę zanim zaśnie. Problem tkwi w naszym Tacie (przeważnie usypia Amelię gdy ja mam popołudniowe zmiany) który, nie lubi jak Amelia tak długo płacze i marudzi, i bierze ją na ręce i mała zasypia w 5 min. Owszem, jest to łatwy i szybki sposób usypiania, ale Amelia jest już coraz większa, cięższa i powinna nauczyć się zasypiać sama! Ale dopóki Mama z Tatą się nie dogadają to coś ciężko to widzę ;-)
Tak więc tym akcentem kończę swój wpis :-) 
Kochana Córciu wszystkiego najlepszego na tą ostatnią niemowlęcą miesięcznicę! Buziak!!  


piątek, 8 czerwca 2012

Poranna gimnastyka :-)))

Kilka tygodni temu udało mi się kupić na car boot sale tzw. chodzik-pchacz dla Amelki :-)) Zapłaciłam za niego całe 50 pensów :-)) to się nazywa OKAZJA!!! na początku jednak Amelka niechętnie z niego korzystała, ponieważ nie potrafiła utrzymać przy nim równowagi. Po jakimś czasie zaczęła zwracać na niego coraz więcej uwagi i tak oto właśnie robi przy nim pierwsze samodzielne kroki pchając go do przodu :-)) Przyznam, że nie jestem fanką pchaczy, które posiadają kółka ponieważ trzeba bardzo uważać, by dziecku nie odjechał zbyt szybko i by nie było gwałtownego upadku. Ten jednak, kółek nie posiada tylko z delikatnym oporem ślizga się po dywanie :-)))  Ponadto posiada wiele gadżetów, które przyciągają Amelkową uwagę . 
Od kilku dni natomiast moje dziecko jest na etapie gimnastyki oraz przysiadów i owy pchacz zdaje swój egzamin na 5 :-))) 








czwartek, 7 czerwca 2012

Szydełkowy blogspot Mojej Mamy :-)

Tu Amelka :-)
Chcecie zobaczyć co moja Mama wyprawia z szydełkiem??
Jeśli tak, to zapraszam Was na Jej nowego bloga poświęconego tylko i wyłącznie SZYDEŁKOWANIU :)

www.ola-mola-crochet.blogspot.co.uk


PS.
Mamo fajna ta czapka ale nie umiałam utrzymać jej na głowie dłużej niż 2 sekundy - bo to nie zima, przecież  :-)

Pozdrawiam ciepło, Amelka!!!



środa, 6 czerwca 2012

INTERVIEW

Jutro ważny dla mnie dzień - rozmowa o pracę. Aplikowałam kilka tygodni temu o Team Leader'a i jutro się wszystko wyjasni! Jest wiele "za i przeciw" więc jesli nie dostanę tej posady to płakać nie będę  choć nie ukrywam, że kolejne doswiadczenie na tym stanowisku bardzo by mi się przydało :-)) tak więc trzymajcie kciuki!!!

wtorek, 5 czerwca 2012

GADUŁO-PYSKULA!

Amelka tak mnie ostatnio zaskakuje, że szok! Z dnia na dzień robi się coraz bardziej rozgadana. Tak szybko pochłania nową wiedzę i nowe umiejętności. Jeszcze całkiem  niedawno miałam wrażenie, że nic nie rozumie a dziś to już całkiem duża, mądra i wygadana dziewczynka  :-)) Hitem ostatnich dni jest pokazywanie języka ( zasługa Taty!) oraz naśladowanie po swojemu jak mówi piesek .... czyli wydaje odgłos takiego długiego MMMMMMMM :-) Poza tym coraz lepiej mówi tak długo przeze mnie oczekiwane słowo MAMA! Choć przyznam, że świadomie jeszcze nie wie jak je zastosować, w przeciwieństwie do Taty, którego woła ze 100%-tową  świadomością.  Ponadto niesamowity z niej krzykacz. Nadaje bez przerwy w sobie znanym języku i czasami nawet dyskutuje z nami haha :-) Coś czuję, że wyrośnie z niej niezła gaduło-pyskula haha! 

poniedziałek, 4 czerwca 2012

z wizytą u pediatry

Podczas naszego bardzo krótkiego pobytu w Krakowie zdążyłyśmy zaliczyć wizytę u pediatry. 
Wyszukałam owego w necie, sprawdziłam opinie- pozytywne- więc zadzwoniłam. Generalnie powiedziałam, że  wczoraj przyjechałam do Krakowa a dziś wieczorem wylatuję za granicę, że mam kilka pytań odnośnie córki i czy będzie w stanie mnie przyjąć dnia dzisiejszego. Pani Doktor oddzwoniła po jakimś czasie potwierdzając godzinę wizyty w jej gabinecie. Byłam pozytywnie zaskoczona, bo nie spodziewałam się, że ktoś mnie przyjmie bez uprzedniego wcześniejszego zarejestrowania się. Nie mniej jednak na wizycie Pani Pediatra poświęciła nam bardzo dużo czasu - kolejne moje wielkie zaskoczenie - bo wizyta niezaplanowana wcześniej oczywiście (z reguły wizyty są ekspresowe):-)) Wywiad był bardzo dokładny, szczegółowy. Pani Doktor pracowała w UK przez kilka lat więc doskonale znała tutejsze praktyki ;-) W trakcie wizyty Amelia czuła się swobodnie, bez większego stresu, nawet podczas badania Pani Doktor potrafiła ją tak zaciekawić, że nie płakała :-) Generalnie pytałam o alergię pokarmową, bo taką prawdopodobnie Amelia posiada, wnioskując po pewnych symptomach. W tej kwestii musiałabym zdecydowanie zmienić Amelii dietę oraz udać się stricte do dermatologa, a na to nie miałyśmy już czasu :( Zostałam poinformowana na jakie produkty mam zwracać uwagę i obserwować jak się po ich wykluczeniu Amelka czuje. Ponadto niepokoił mnie ten niekończący się katar i kaszel. Pani Doktor powiedziała, że gdybyśmy zostały choć kilka dni dłużej w Krakowie, to zrobiłaby Amelce posiew i wymaz z gardła, ale w naszym przypadku było to niemożliwe. Dlatego też przepisała nam kilka leków do stosowania przez 7 dni a jeśli one by nie pomogły to kazała mi wykupić dodatkowo antybiotyk.   Leki stosujemy i czekamy co będzie dalej. Nie mniej jednak z gabinetu wyszłam o 150 zł lżejsza a w aptece pozostawiłam drugie tyle!!! MASAKRA!!! Tak więc dziecko zdrowiej bo Mama i Tata pójdą z torbami hahah :-))  PS. WAGA : 10kg - 10 miesięcy i 3 tygodnie. 
pediatra