Amelka

Lilypie - Personal pictureLilypie First Birthday tickers

poniedziałek, 19 marca 2012

Ogrodowe porządki :-)

Wczoraj nastąpił długo oczekiwany przeze mnie dzień....
Dzień pt. WIOSENNE PORZĄDKI W OGORDZIE :-))))
Przez ostatni rok mój ogród był strasznie zaniedbany. Byłam w ciąży a potem narodziła się Amelka i cały mój wolny czas był tylko niej poświęcony. Serce mi pękało, że ogród zaniedbany ale nie miałam na to wiekszego wpływu. Ale teraz powoli wszystko wraca do normy i korzystając z wolnej niedzieli oraz pięknej pogody "odpłynełam" w swoim ogordzie :-))) Jak zwykle przekopałam pół ogordu, przesadziłam kwiaty z jednego kąta w drugi, posadziłam pełno bratków w donicach i na sam koniec mąż skosił trawę! I choć to dziwnie zabrzmi to uwielbiam podlewać i przesadzać kwiatki, kopać w ziemi i dbać o stan trawnika- jest to dla mnie najlepszy relaks pod słońcem!!! I choć nie jest to ogród moich marzeń to i tak lubię w nim spędzać czas. Na sam koniec posiedzieliśmy całą rodzinką na słońcu, popijając kawę oraz bująjąc Amelkę na huśtawce HUŚ, HUŚ i tak bez końca! Ale miała radochę i my też oczywiście :-)) A tak poza tym to czekamy na wiosnę i długie ciepłe dni!!! 

piątek, 16 marca 2012

Gratulacje z samego rana :-)

z samego rana otrzymałam wiadomośc, że moja bardzo bliska koleżanka urodziła w tempie błyskawicy córeczkę Tolę :-)))) Gratulacje dla szczęśliwych rodziców i Braciszka !!!! Już pędzę do Was do szpitala zobaczyć to malutkie cudeńko :-))))

wtorek, 13 marca 2012

Paolo Nutini - Candy (Video)

Kolejne osiągnięcia!!

Po mimo niekończących się dolegliwości zdrowotnych, ktróre zatruwają naszej Amelce życie, w ostatnich dwóch dniach zrobiła niesamowite osiągnięcia! Po pierwsze rozpracowała jak można podnosić się z pozycji siedzącej. Także w weekend Tata musi obniżyć łóżeczko by nam Amelia nie wypadła :-) Po drugie, dokładnie wczoraj Amelina nauczyła się siadać z pozycji leżącej :-) A po trzecie kładąc Amelię spać na plecach po godzinie znajduję Ją śpiącą na brzuszku.  Po tych wszystkich chorobach, gdy nie umiała znależć sobie miejsca i wierciła się przyjmując tym samym 100 pozycji na minutę, zrozumiała, że nie musi wyłącznie spać na plecach ....bo na brzuszku też całkiem wygodnie jest!   Co prawda nie jestem z tego zadowolona, bo mam wielkie obawy by się nie udusiła. Amelka NIGDY nie spała na brzuchu, a mnie to odpowiadało. Teraz jak widać wszytsko się zmienia a ja muszę opanować swoje obawy, bo przecież tyle dzieci śpi na brzuchu i nic im się nie dzieje! Wiec jak widać, z dnia na dzień nabywamy coraz więcej nowych umiejętności, z czego jesteśmy bardzo dumni!!!

Jak na wstępię wspomniałam nadal chorujemy :( tym razem po zapaleniu uszu, następnie rotawirusach teraz dopadło nas jakieś zapalenie oczu! Ropa wycieka z nich okropnie i znowu idziemy do lekarza!!
Muszę przyznać, że biedna ta nasza Amelka ostatnio!!! To już prawie 3 tygodnie jak bez przerwy żle się czuje! Masakra!! Ale najważniejsze jest to, że uśmiech i tak gości na jej słodkim pyszczku!!! Więc trzymajmy kciuki by nasza Misia szybko wróciła do zdrowia i żłobka haha ;-)

Zmieniając temat napiszę, że już od dłuższego czasu planujemy jakiś wyjaz na 3-4 dni. Na początku myśleliśmy o pólnocnej Irlandii ale prom stasznie podrożał więc zaczeliśmy szukać innych ciekawych miejsc tj. Barcelona czy Nicea! Wstępnie myśleliśmy, że nasz wyjazd wypadnie w terminie Świąt Wielkanocnych ale z uwagi na podwyższone ceny w tym okresie być może przełozymy go na tydzień lub dwa po świętach! Tak czy inaczej GDZIEŚ, KIEDYŚ polecimy :-))) Krótki urlop się nam należy bo na dłuższy wybieramy się w sierpniu!!!

A Wy wybieracie się gdzieś ze swoimi pociechami w najbliższym czasie??
Pozdrawiam
Ola

piątek, 9 marca 2012

Sto lat dla Dziadka Andrzeja !!!

Dziś Dziadek Andrzej kończy kolejne 18 lat :-))) Życzymy Ci kolejnych lat w zdowiu, pomyślności i dostatku oraz by zawsze dla Ciebie świeciło słońce i by każdy dzień był wypełniony szczęśliwymi chwilami! Buziaki od Amelki z rodzicami!!!!!

8 miesięcy :-)))

Nasze szczęście skończyło dziś 8 miesięcy :-))) 
Niestety 8 miesiąc rozpoczynamy kontynuacją choroby. Amelka nadal żle się czuje :( Zapalenie ucha mamy już za sobą a teraz męczy Ją jakiś wirus. Praktycznie od wtorku ciągle ma biegunkę. Wcześniej były jeszcze wymioty ale na szczęście ustąpiły.  Nie nadążam już z praniem, przebieraniem itd. Wczoraj zabrałam Amelię nawet do szpitala bo obawiałam się odowodnienia. Amelka nie chce za bardzo pić, dosłownie walczę z nią jak na bitwie, by choć połknęła choć 5 ml wody z elektrolitami!!! Uparciuch z tej naszej Misi :-))

A tak szybko, zapisując KU PAMIĘCI ;-) pochwalimy się, że Amelka potrafi:
- pomachać PA PA jak ktoś wychodzi z domu,
- pokazuje, gdzie jest nasz piesek Ginio
- pokazuje, gdzie Lala ma oczko (lub inna zabawka z oczami)
- przybija piątę
- jak katarynka powtarza TATA, TATA, TATA, TATA itd, itd.

......i z dnia na dzień uczy się coraz więcej :-))))



poniedziałek, 5 marca 2012

pierwszy antybiotyk :((

Jak już wcześniej pisałam, Amelka żle się czuła w zeszły weekend. W zeszły poniedziałek byłam u lekarza ale stwierdził, że wszystko było ok. Skoro tak, to wróciłysmy do domu i pozostało mi tylko ją obserwować. Minęło kilka dni i praktycznie od piatku zaczęła się znowu coraz gorzej czuć. W sobote dostała  sredniej gorączki a w niedziele było już bardzo żle, bo ponad 39.5 C :( Biedna męczyła się strasznie, tylko na rękach chciała byc noszona i tulona. Na noc wygoniłyśmy Tatę z łóżka i spałyśmy razem, tuląc się do siebie. Ja co prawda nie umiałam zasnać...cały czas na nią patrzyłam zastanawiając się co mogło być powodem tak złego samopoczucia, bo niby nie kaszlała (no może troszkę), kataru też jako tako przez ostatnie dni nie miała, tylko wysoka gorączka i osłabienie i raz zwróciła mleko!! Dziś rano Amelka poczuła się troszkę lepiej ale tylko na chwilę! Paracetamol działał także chwilowo a po dłuższym czasie wszystkie objawy choroby wracały!  Nie zwlekając jednak dłużej zadzwoniłam do przychodni i poprosiłam o rozmowę z lekarzem. Pani doktor kazała przyjechać na badanie, z którego jak się póżniej okazało, że Amelka ma zapalenie ucha :(((( Jak usłyszałam diagnozę to od razu dopasowałam do tej całej układanki inne symptomy, na które z braku doświadczenia nie zwróciłam uwagi tj. mocne zaczerwienienie lewego policzka ( lewe ucho chore), tulenie się i pocieranie główką, lużna kupa i wymioty! Tak czy inaczej został przepisany Amelce antybiotyk i jak narazie widać delikatną poprawę!! Oby moja Misia jutro czuła się jak nowo narodzona :-)))

niedziela, 4 marca 2012

HAPPY BIDDING!!!!

Summer Right Height Comfort Tub


Sknerusem nie jestem!!! Kase wydawać lubię, a nawet bardzo lubię :-)) A gdy trafi się jakaś OKAZJA kupienia drogiej i dobrej jakości rzeczy za grosze, to wręcz uwielbiam pozbywać się pieniędzy z mojego portfela ;-) Od pewnego czasu nosimy się z zamiarem kupienia nowej wanienki dla Amelki, ponieważ z obecnej już wyrosła. I tak oto upatrzyłam sobie wielofunkcyjną wanienkę dziecięcą "RIGHT HEIGHT" COMFORT TUB-BABY BATH, która w sklepach średnio kosztuje +/-  35-40 funtów!!! Zależy mi właśnie na niej, ponieważ jak widać na obrazku, wanienkę ustawia się w normalnej wannie na niebieskiej podstawce powodując, że dziecko siedzi na naszej wysokości, oszczędzając nasze plecy!  Wanna, którą posiadamy w domu jest bardzo głęboka i chcąc kapać w niej codziennie Amelkę, po miesiącu wylądowałabym pewnie w szpitalu ze skrzywieniem kręgosłupa haha :-) Poza tym owa wanienka jest dużych rozmiarów i nadaje się dla dzieci do 2-3 lat. Ponadto podstawkę można wykorzystać jako stopień dla niesięgających do umywalki dzieci :) A najważniejsze jest to, że bardzo mi się podoba i postanowiłam, że własnie taką kupię aleeeeee obiecałam sobie, że nie wydam na nią wiecej niż 10 funtów! No i tak od kilku dni czatowałam na nią na eBayu. Ktoś wystawił ją za 0.99 p więc od razu zalicytowałam!! I jakież było moje wielkie zdziwienie, gdy dziś otrzymałam emaila z informacją, że wygrałam licytacje i muszę za nią zapłacić całe 0.99 p!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Aż trudno mi w to uwierzyć :-)
Już widzę jaką minę będzie miał sprzedawca, gdy zobaczy, że generalnie nie było zainteresowania i nikt się o nią nie bił poza mną samą haha!!! Już nie mogę się doczekać gdy ją odbiorę!!! A w chwili obecnej licytuję fotelik do samochodu i mam nadzieję, że pójdzie mi równie dobrze co z wanienką!!!
SO HAPPY BIDDING :-))))))

wtorek, 28 lutego 2012

Wy nie wiecie a ja wiem....

Od momentu swoich narodzin Amelia nie tylko nasze życie przewróciła do góry nogami ale także i Ginesa! Pierwsze miesiące przyglądał się jej z baczną uwagą, nie okazaując tym samym większej zazdrości! No bo w sumie o kogo miałby być zazdrosny ;-) ? O tą małą tłuściutką kulkę, która od czasu do czasu płacze lub się uśmiecha?? Podchodził do niej, powąchał i odchodził ze spokojem na swoje miejsce. Jednak z dnia na dzień, gdy Amelka robiła się coraz większa i bardziej komunikatywna, to można było zauważyć coraz większe nią zaintereswanie. Nasz czworonog zaczął jej dzielnie bronić jak członka swojego stada tym samym stwarzając (głównie mnie samej) problemy. Każdy spacer z Amelią kończył się obwarkiwaniem ludzi przez Ginesa :( I jak do tej pory zazwyczaj chodził bez smyczy , bo to przecież bardzo posłuszny i mądry pies jest, to teraz często, gęsto muszę go na niej trzymać. Przyznam, że nie jest łatwo pchać wózek i jednocześnie trzymać psa na smyczy. Ręce mi odpadają, bo Gines chce przewodzić w naszym stadzie i zawsze ciągnie do przodu, a ja co sekundę krzyczę NOGA, GINES NOGGAA ...i tak bez końca, aż do wyczerpania się zapasów mojej cierpliwości!! I choć pies mój doskonale wie co ta komenda oznacza to, zanim się porządnie nie wybiega, to nic sobie z niej nie robi. A jak już jest zmęczony, to i owszem, grzecznie maszeruje przy mojej nodze. No ale wracając do tematu, jak już wcześniej wspominałam, jego zainteresowanie Amelią ostatnio jest duże i vice versa z resztą !!! Amelka na widok Ginia piszczy z radości. A na pytanie " Gdzie jest piesek?" zawsze patrzy w jego kierunku. No i tak wczoraj, bawiąc się z Amelką w pewnym momencie, gdy leżała na plecach na dywanie, przyszedł SIR GINES i zrobił sobie z niej poduszkę! ;-)) Nie żartuje, centralnie się na niej położył haha! Oczywiście wszystko działo się pod moim bacznym okiem więc nikomu krzywda się nie działa! Wręcz przeciwnie, Amelce bardzo się podobało hahaha :-)))) na sam koniec potargała go za futro ale on i tak nic sobie z tego nie robił! Aż boję się myśleć co to będzie za kilka miesięcy gdy Amelia będzie już w pełni mobilna i będzie za nim chodzić jak cień....będziemy chyba musieli zapewnić Giniowi jakiś schron haha ;-)) A jak narazie to śpiewamy jej codziennie piosenkę WY NIE WIECIE A JA WIEM, JAK ROZMAWIAĆ TRZEBA Z PSEM ;-))


A jak Wasze zwierzaki, jeśli takowe posiadacie, zareagowały na dzieci w Waszej rodzinie???





 tekst: Jan Brzechwa

Wy nie wiecie, a ja wiem,
Jak rozmawiać trzeba z psem,
Bo poznałem język psi,
Gdy mieszkałem w pewnej wsi.

A więc wołam: - Do mnie, psie!
I już pies odzywa się.
Potem wołam: - Hop-sa-sa!
I już mam przy sobie psa.

A gdy powiem: - Cicho leż!
Leżę ja i pies mój też.
Kiedy dłoń wyciągam doń,
Grzecznie liże moją dłoń.

I zabawnie szczerzy kły,
Choć nie bywa nigdy zły.
Gdy psu kość dam - pies ją ssie,
Bo to są zwyczaje psie.

Gdy pisałem wierszyk ten,
Pies u nóg mych zapadł w sen,
Potem wstał, wyprężył grzbiet,
Żebym z nim na spacer szedł.

Szliśmy razem - ja i on,
Pies postraszył stado wron,
Potem biegł zwyczajem psim,
A ja biegłem razem z nim.

On ujadał. A ja nie.
Pies i tak rozumie mnie,
Pies rozumie, bo ja wiem,
Jak rozmawiać trzeba z psem.

sobota, 25 lutego 2012

choroba...

Misia jest chora, przeziębiła się na maxa! Ma okropnie dudniący kaszel oraz gluty, do których już przywyklismy z resztą! A najgorsze jest to, że mam dzis nockę i nie ma mnie w domu :((( Martwię się ale mam nadzieję, że tej nocy stan jej zdrowia nie pogorszy się !!! Trzymaj się Maleńka !!!

Drugi...

Drugi nie może byc gorszy od pierwszego dlatego ściga się z nim na całego  :-)

wtorek, 21 lutego 2012

c.d. z serii Pierwszy :-)

Dziś po raz pierwszy nasza córcia postanowiła schrupać na podwieczorek swoje słodkie stópki :-)) tak długo czekałam na ten moment i sie doczekałam! a że się nie spodziewałam ....bo przyznam, że nieżle mnie zaskoczył ten widok...dlatego też nie mam fotki! ale to nie problem, lada chwila i zostanie uwieczniona ta chwila  :-)))

poniedziałek, 20 lutego 2012

Sto Lat!

Sto Lat dla mojej ukochanej Zuzi, która dziś skończyła 3 lata :-)))
Dlatego też z okacji tej życzymy Ci aby każdy dzień przynosił dla Ciebie to,
co najlepsze– ciepłe uśmiechy, pogodne myśli i nadzwyczajne szczęście.
Życzymy Ci słońca, śpiewu ptaków, pogodnych i wielkich przygód,
dzieciństwa przepełnionego kolorami, ciepłem i miłością :-)))
KOCHAM CIĘ Z CAŁEGO SERCA!!!

Ciocia Ola, Paweł i Amelka :-))))

niedziela, 19 lutego 2012

PIERWSZY!

Szczęśliwa Mama wróciła do domu po 27-dmio godzinnej pracy i co odkryła???
A no to, że Amelinie idzie pierwszy ząb hurrraaaaaa :-))
wygląda mi to na prawą dolną jedynkę!
jak narazie Amelia znosi wykluwanie zęba całkiem nieżle, oby tak dalej!

TAK WIĘC MAMY: 7 miesięcy i 1 tydzień, 74cm wzrostu oraz 1-wszy ząb w ostatecznej fazie wyklucia- widać czubek i słychać gdy stuknie się go łyżeczką
waga? nie wiemy-sprawdzimy w następną środę!

waga- 9kg!!!!!! dodano 23.02.2012

PS!
Dajcie znać, czy komentarze nadal wymagają modreracji!?

środa, 15 lutego 2012

I have no choice, I'm afraid :((((

Ze łzami w oczach i pękającym sercem strasznie ubolewam nad swoją decyzją, ale obwiam się, że taka jest najwłaściwsza! od kilku dni  mam kiepski humor i ciągle motam się z myślami czy to właściwa decyzja?!  a dlaczego??? Bo aż 90% mnie samej nie chce podejmować takiej decyzji, natomiast 10% stwierdza, że to będzie najlepsze wyjście z obecnej sytuacji. I have no choice, I'm afraid :((( muszę przestać karmić piersią!!!! od kiedy wróciłam do pracy karmienie piersią Amelki stało się wielkim kłopotem. Otóż zazwyczaj pracuję na popołudniowe zmiany, które zaczynają się o różnych godzinach; żadziej mam na rano oraz raz w tygodniu mam 24-ro godzinną zmianę połączoną z nocką w pracy. Przy takim sytemie pracy ciężko mi o jakąkolwiek stałość w karmieniu Amelki! Odbija się to zarówno na niej i mnie samej! Ja jestem mniej ważna oczywiście, ale najważniejsza jest Amelka!!!! A ona bidulka, gdy mnie nie ma w domu ciągle domaga się cycka!! Nie ważne czy jest przed jedzeniem czy po jedzeniu bez przerwy szuka cyca! Zrobiła się także troszkę nerwowa i żle śpi w nocy. Jestem przekonana, że to wszytsko spowodwane jest ograniczonym karmieniem piersią. Dlatego też nie chcę, by w życiu Amelki panował taki chaos, i by ona biedna non stop myślała o cycku, którego i tak nie dostanie bo Mama jest w pracy :(((( to jest poprosu nie fair!!! i choć jest to decyzja sprzeczna z moimi poglądami to musiałam ją podjąć!!! będzie mi strasznie brakowało tego magicznego, cudownego i tak bliskiego kontaktu z córcią :-) gdzieś przeczytałam, że chwilą odstawienia dziecka od piersi staje się ono w 100% niezależną osobą :-)) to taki pierwszy krok do dorosłości hahha :-))) na koniec chciałam jeszcze dodać, że karmienie piersią jest czymś cudownym i bardzo wartościowym dlatego serdecznie zachęcam każdą przyszłą Mamę na przemyślenie decyzji o daniu dziecku szansy na zdrowszy i lepszy start!!!!! Owszem, początki mogą być trudne (wiem co mówie, bo ponad 2 tygodnie walczyłam o każdą kroplę mleka!!) ale uwierzcie mi, że naprawde warto!!!

wtorek, 14 lutego 2012

WODNE-TYNKI czty. WA lenTYNKI :-)

A my spędziliśmy Walentynki w wodzie :-)) zabraliśmy Amelkę na basen i było superowo :-))
I choć zmęczona była to, świetnie się bawiła! Od dawnwa już planowaliśmy wspólny wypad na basen ale zawsze nam coś przeszkodziło...a to mega zła pogoda, a to Amelka przeziębiona, a to zamknęli nam basen przed nosem upsss!! Dziś się udało, choć nie obyło się bez przszkód haha :-) Basen dla dzieci był zamknięty bo odbywały się na nim zajęcia jednak postanowiliśmy, że spróbujemy na innym, z troszkę chłodniejszą wodą. Jak widać Amelce temperatura wody nie przeszkadzała i świetnie się bawiła do samego końca! Uśmiech nie znikał jej z twarzy.. bez przerwy pluskała rączkami o wodę i wywijała nóżkami na wszytskie strony! Gdybyśmy tylko mogli ją puścić to pewnie odpłynęła by w daleką odchłań haha :-)
video

czwartek, 9 lutego 2012

7 miesięcy za nami :-)))

Dziś nasze szczęście skończyło 7 miesięcy! A co za tym idzie, od 2 nad ranem chciała poimprezowć przy Maminym cycu :-)) A skoro impreza urodzinowa to nie wypada spać dlatego eż tnie spałyśmy do 5 nad ranem!!! Mama co prawda nie pochwala takich cało-nocnych imprez ale tym razem jakoś miała dobry humor haha :-) No bo jakże można mieć zły humor skoro to impresssska miesięcznicowa naszego dziecka ha ha!!! Oj córcia, córcia mam nadzieje, że w najbliższych dniach oszczędzisz Mamy i będziesz ładnie spać. A tak na serio muszę przyzanać, że Amelka jak na tak dużą pannę dobrze sobie radzi! Pięknie siedzi; ciągle niezgrabnie ale przeuroczo raczkuje do tyłu; obraca się po 20 razy w ciąglu minuty z brzuszka na plecy i spowrotem; tulić się raczej nie lubi, odpycha Mamę od siebie pokazując przy tym swój chatakterek; reaguje na ulubione pisoenki klaszcząc rączkami; nadal uwielbia kąpiele; jazda samochodem powoli zaczyna się robić znośna tzn. mniej płacze; w ciągu dnia nadal sypia maksymalnie 3 razy po ok 20-25 min; od 2 dni samodzielnie je biszkopty; jak narazie poza maksymalnie zmiksowanym obadkiem nie chce jeść niczego innego bo albo pluje, wymiotuje i oczy wychodzą jej z orbit; pić z butelki nadal nie pije, toleruje tylko cyca i napoje podawane z łyżeczki; karmiona w nocy wyłącznie cycem budzi się, o zgrozo, co 2 godziny, natomiast gdy dopajam ją modyfikowanym mlekiem to co 3.5; potrafi się sama sobą zająć max 5 min i od razu szuka towarzystwa; na codzień jest pogodnym dzieckiem z cudnym bezzębnym uśmiechem haha :-) czekamy na zęby i doczekać się ich nie możemy!!! można by tak pisać i pisać aleee trzeba zostawić torszę informacji na następne posty :-) Tak więc wszystkiego najlepszego Kochana!!!

wtorek, 7 lutego 2012

Nursery czyli żłobek :-)

Od końca stycznia Amelka uczęszcza do żłobka i jak narazie wnisokuję JEST W NIM ZADOWOLONA :-)) Spędza w nim maksymalnie po 3 godziny dziennie więc nie ma dramatu. Gdy zaprowadzam ją, zawsze jest uśmiechnięta na widok innych dzieci i nigdy nie płacze jak wychodzę z pomieszczenia. Gdy po nią wracamy zazwyczaj wita nas z wielkim uśmiechem na twarzy. Do tej pory tylko raz zdarzyło mi się, że na przywitanie Amelka się popłaka ale tego dnia akurat troszkę gorzej się czuła z uwagi na ząbkowanie! Generalnie jestem zadowolona z faktu, iż moja córcia może przebywać w towarzystwie innych dzieci i mówiąc fachowo uspołeczniać się czyli obserwować nowe zachowania i postawy rówieśników. Ponadto rozwija i stymuluje rozwój psychoruchowy tj. uczy się mowy, myślenia, pewności siebie oraz różnych melodii, piosenek czy wierszyków. Wiadomo, że na tym etapie rozwojowym dzieci nie są w stanie nauczyć się na pamięć np. piosenki aleee za to są w stanie rozpoznać jej melodię i na nią odpowiednio zareagować. Poza tym dzieci przebywające w żłobku o wiele szybciej usamodzielniają się jeśli chodzi o jedzenie, picie, ubieranie się czy rozbieranie. Tak więc jak widać korzyści jest sporo i warto o nich pamiętać :-)) Poza korzyściami są także wady...choć w naszym przypadku jak narazie można powiedzieć, że praktycznie nie ma wad poza jedną...Amelka od razu dostała katar i pozbyć się go nie może. Jak zobaczyłam pierwszego dnia wszystkie dzieci biegające z zielonymi glutami w nosie wiedziałam, że nas też to nie ominie. Minął tydzień i powitałyśmy katar w naszym domu i jak narazie coś czuję, że pozostanie z nami na dłużej!!! Prędzej czy póżniej katar i tak by u nas zagościł więc dramatu nie ma z tego powodu.
Podsumowując powiem tyle, że jak narazie jesteśmy zadowoleni z zapisania Ameliny do żłobka, a czy tak zostanie to czas pokaże!!!

niedziela, 5 lutego 2012

Kochana Córko...

... Mama dziś wraca do pracy :((  
               będę tęsknić... 
Kocham Cię serduszko Ty moje....

piątek, 3 lutego 2012

tak mnie zaciekawił ostatnio Audiobook :-)

Czy słuchasz swoich ulubionych książek?
Coraz więcej ludzi o nich mówi. Coraz częściej gazety o nich piszą. Niby nic nadzwyczajnego ale... otwierasz ją i zamiast pierwszego akapitu słyszysz w głośnikach ciepły głos lektora, który czyta Twoją książkę! Tak właśnie działają książki audio, które zdobywają coraz większą popularność na świecie. Właściwie nie tyle zdobywają, co odzyskują. Kiedyś dostępne jako płyty i kasety dla dzieci, dziś rewolucjonizują rynek wydawniczy w formacie cyfrowym – jako mp3.
Do tej pory w tej formie królowały bajki dla dzieci, dziś poza nimi mamy pełny wybór tytułów i tematyki – od beletrystyki, przez kursy językowe po najnowsze pozycje psychologiczne i poradniki motywacyjne. Skąd jednak tak duża popularność i zainteresowanie nimi?
Książki audio przede wszystkim oszczędzają nasz czas. W dzisiejszym „pędzącym do przodu” świecie coraz częściej brakuje go nam na spokojną lekturę. Książek audio możesz słuchać wszędzie i w każdej chwili – jadąc samochodem, autobusem, czy wykonując codzienne obowiązki.
Dzięki temu, że są w wersji całkowicie cyfrowej (plik mp3), nie musisz zastanawiać się, które tytuły weźmiesz ze sobą w podróż – po prostu „pakujesz” je wszystkie do odtwarzacza mp3 i chowasz do kieszeni J. Przez to są również bardziej dostępne, ponieważ możesz je kupić przez internet i pobrać na swój komputer – bez wychodzenia z domu i w każdej chwili.
Każdy rodzic na pewno je doceni, kiedy włączy dziecku ulubioną bajkę, a sam zasiądzie w fotelu, nałoży słuchawki i po ciężkim dniu zrelaksuje się przy ulubionej powieści.
Książki audio to jednak nie tylko przyjemność, ale również oszczędność. Dzięki cyfrowemu formatowi płacisz tylko za treść, a nie sposób wydania. Zazwyczaj ceny publikacji do słuchania są niższe niż wydań tradycyjnych i wahają się w granicach 8 – 20 zł. Często za te same tytuły w księgarni trzeba zapłacić o 10 lub nawet 20 zł więcej.
Ta forma przekazu treści to również ciekawa alternatywa dla wszystkich uczących się języków obcych. Do tej pory można było wybrać pomiędzy niedrogą, samodzielną nauką z podręczników lub dosyć kosztownym kursem językowym.  Pierwsza możliwość dawała często niezbyt zadowalające wyniki, szczególnie w nauce wymowy i słówek. Druga z kolei dawała osłuchanie z językiem i kontakt z lektorem, jednak potrafiła bardzo poważnie obciążyć domowy budżet.
Książki audio do nauki języków obcych łączą zalety obydwu rozwiązań, pozbywając się wad – są niedrogie, a jednocześnie dzięki głosowi lektora możemy ćwiczyć poprawną wymowę do skutku J.
Jeśli więc nie masz czasu na czytanie książek, szukasz taniego sposobu na naukę języka, lub chcesz zaoferować swojemu dziecku (i sobie) miłe chwile z ulubioną książką, spróbuj książek audio. Książki na mp3 to oszczędność czasu i gwarancja satysfakcji za naprawdę niewielkie pieniądze.
SERDECZNIE ZAPRASZAMY !!!!

wtorek, 31 stycznia 2012

Silver Cross 3D

Silver_cross3d_pramsystem Amelka dorobiła się drugiego pojazdu w swoim zaledwie niespełna 7 miesięczym żywocie :-) Zdecydowałam się na zmianę. Poprzedni wózek modelu Quinny Buzz 3, choć posiadał kilka plusów i podobał mi się wizualnie to jednak okazał się mało praktyczny i dlatego też został sprzedany ( z zyskiem :-)) )
Mając już troszkę doświadczenia jak MŁODA MAMA wiem, że komfort dziecka jest najważniejszy!!! Amelka, jak wiecie, urodziła się duża i praktycznie z dnia na dzień, im była większa tym mniej miała miejsca w swojej karocy. Wózek głęboki używałam dosłownie 3 miesiące ponieważ był taki mały. Mając niespełna 4 miesiące zostałam zmuszona wsadzić Ją do spacerówki, która na początku była dla niej w miarę komfortowa. Jednak im dziecko większe tym coraz ciaśniej się robiło a tym samym coraz mniej wygodnie! Amelia nie była szczęśliwa gdy wsadzałam Ją do spacerówki. O innych wadach nie będę się rozpisywać, no chyba że komuś się to przyda, to nie ma sprawy. Zanim jednak sprzedałam Quinny postanowiłam pierw kupić zapasowy wózek dla Męża i Babci, którzy będą odbierać na zmianę Amelkę ze żłobka, by nie było problemów z wiecznym przekazywaniem wózka Babci :-)  Przez kilka dni szukałam  na portalach typu gumtree.co.uk lub ebay.co.uk  lub emito.net  odpowiedniego wózka dla naszej pociechy. W końcu znalazłam używany Silver Cross 3D za 40 funtów. Wózek sporo choć używany to ciągle w dobrym stanie. Ale co najważniejsze dopiero po jego zakupie zrozumiałam jak MAŁY I NIEWYGODNY był Quinny!!!!! Przepraszam Cię Córcia :-))) teraz masz dużo miejsca i swobodnie możesz się w nim poruszać!!! Idąc za ciosem... od razu wystawiłam Quinny na sprzedaż i jak już zaznaczyłam udało mi się nawet na tej tranzakcji zarobić ;-) Na drugi dzień znalazłam ogłoszenie, że ktoś chce sprzedać praktycznie nowy Silver Cross 3D za TYLKO 70 funtów!!! To była okazja bo w sklepie kosztuje od 250 do 300 funtów. Więc tym bardziej szczęśliwa jestem, że kupiłam go w tak okazyjnej cenie!!! Wózek praktycznie nie używany, tani i super wygodny dla mojej Córki wiec HURAAAA :-))) Kolorystyka troszkę inna niż na zdjęciu, bo w przewadze szaro-mysi z połączeniem turkusu. Jestem zadowolona tym bardziej, iż jestem przekonana, że ten wózek starczy nam na dłużej no chybaaaaa że Amelka będzie rosła w expresowym tempie haha :-)) Więc drogie Mamy pamiętajcie, że KOMFORT dziecka jest najważniejszy w podjęciu tak ważnej decyzji jaką jest wybór wózka!!!! A Wy jesteście zadowolone ze swoich wyborów?? czy może byście je zmieniły patrząc z perspektywy czasu??? Pozdrawiam Ola

czwartek, 26 stycznia 2012

Poznajemy i Oswajamy się ze żłobkiem!!

I tak nastąpił dziś ten dzień, w którym byłyśmy na pierwszej wizycie poznawczo-oswajającej w żłobku! Do ostatnich minut przed wizytą byłam przekonana, że nie będę się smuciła z tego powodu ale jednak emocje były silniejsze ode mnie!!! Ale o tym zaraz :-)) W żłobku pojawiłyśmy się o 15-tej. W grupie dziś było około 10 dzieciaczków. Średnia wieku 12 miesięcy, najmłodsza dziweczynka ma 4 miesiące natomiast  najstarszy chłopiec 18 miesięcy. W grupie przewaga chłopców nad dziewczynkami  7:3.
Amelka od początku była w dobrym humorze. Posadziam ją na ziemi a ona rozglądała się do okoła obserwując wszystkie dzieci. Generalnie, podczas mojej rozmowy z jej opiekunką, cały czas bawiła się zabawkami i spoglądała na grupę z uśmiechem na twarzy! To tylko mnie w pewnym momencie tak mocno ścisnęło w gardle i przez moment nawet łzy nazbierały mi się w oczach aleeee starałam się być dzielna i nie pokazać nikomu, że serce mi ściska. Wiem, że to normalne, bo w sumie do tej pory głównie to JA się opiekowałam Amelką a teraz ktoś inny po części zastąpi nasze miejsce! Myśląc zdrowo-rozsądkowo wiem, że krzywda tam się jej nie stanie, że będzie pod dobrą opieką, że towarzystwo innych dzieci pozwli Amelce lepiej i szybciej się rozwijać, że będzie się tam uczyła angielskiego, ja sama też potrzebuję chwilki wytchnienia by nie zwariować, że to tylko 3 razy w tygodniu max po 3 godziny aleeee tak czy siak ścisnęło mi serce!!!  No ale nic, dzielne kobietki z nas przecież więc trzeba sprostać wyzwaniu bez mazania się hahha :-) Jutro wracamy do żłobka tylko tyle, że Amelka zostanie w nim już sama na próbną godzinę!!! A gdzie ja pójdę??? Do domu nie opłaca mi się wracać, więc pewnie będę się błąkać po parku i zastawiać jak jej tam jest, czy tęskni za Mamusią ha hahahhaha :-)))) 
Poza tym już dziś zauważyłam zalety żłobka. Położyłam Amelię na brzuszku na podłodze, a ta obserwując biegające dzieci do okoła zaczęła się denerwować, że biegać nie potrafi iiiii w tych całych nerwach zaczęła co sekundę podnosć pupę do góry starając się poczynić jakieś kroki :-)) Co prawda już od kilku dni tak podnosi swoją pupę ale do tej pory nie robiła tego z tak wielką determinacją haha :-)) więc nie pozostaje mi nic innego powiedzieć jak tylko :
    Everything will be alright my little Amelia!!!

wciągnęły mnie seriale!!!!

Jak widać zostałam złapana w sidła ULUBIONYCH SERIALI.
Wytypowała mnie NIEZŁA ŻONA , grazie, Signora. no ale teraz na serio....
muszę się przyznać, że mało oglądam zagranicznych seriali, jeśli już to polskie.
1) Pierwsza Miłość- oglądam od lat
 2) M jak Miłość- oglądam wyrywkowo
3) Rodzinka- oglądam wyrywkowo
 4) Dr House- oglądam od niedawna
5) Grey's Anatomy- oglądam jak tylko mam czas
 6) The Hive- oglądam razem z Amelką ;-)




No a teraz Wasza kolej na spowiedż z seriali, które uwielbiacie i kochacie.
Do zabawy typuję :


ZASADY!!!!
1. dodaj obrazek - logo
2. napisz, kto Cię wkopał :)
3. wymień kilka swoich ulubionych seriali wraz z krótkim opisem
4. zaproś do zabawy co najmniej 5 innych blogerek

wtorek, 24 stycznia 2012

Matki i Córki nocne rozmowy

3 nad ranem Córka daje Mamie znać, że pora na cyca.
Mama zrywa się z łóżka w exprsowym tempie by nie rozbudzić Córki i szybko zaspokoić jej głód.
Po 10 min i skonsumowanych dwóch cycach Córka zamiast iść spać budzi się z wielkim rogalem na twarzy.
Mama nie ukrywa swojego rozczarowania ale liczy na to, że za chwilkę Córka pójdzie spać.
Bujając dziecko ponad 30 min poddaje się i kładzie Córkę do łóżeczka a Ta w ryk .... MAMOOO NIEEEE.....
Mama mówi do Córki- DZIECKO KOCHANE TO NIE PORA NA ZABAWĘ, SPAĆ POROSZĘĘĘ I TO JUŻ W TEJ CHWILI!!!!
A Córka na to z uśmiechem na twarzy- NIEEEE, NIE BĘDĘ SPAĆ I BASTA!!!
Mama z wielkim nerwem kładzie się do łóżka z nadzieją, że Córka zaraz zaśnie.
Ale gdzie tam. Córka o spaniu nawet nie myśli, tylko gada i gada!!! Następnie słychać wrzask i krzyk.
Mama wstaje i bierze Córkę do łóżka ponownie dając jej cyca.
Po 30 min Córka dalej nie śpi tylko śpiewa na całe gardło, aż Mamie uszy puchną!!!
Mama patrzy na zegarek 4.10 nad ranem i  myśli sobie: CZEMU CÓRKA NIE CHCE SPAĆ, TO JAKIŚ KOSZMAR (notabene trwający już od kilku nocy!)????
Nagle Mama wpada na pomysł by może zapodać Córce sztuczne mleko!!
Pędzi do kuchni, z której słyszy wrzask niezadowlonej Córki z tego, iż została sama w pokoju.
Po 5 min Mama wraca do sypialni, zapodaje Córce butle i tu następuje wielkie Mamy zaskoczenie!!!
Córka pochłania 100 ml mleka i zasypia w sekundę!!!!
Mama odetchnęła z ulgą, (bo już prawie 4.30 na zegarze) jednak gdzieś w głębi serca czuje, że poniosła porażkę, bo Córka od ponad godziny starała się powiedzieć, że głodna była a Mama jakoś nie potrafiła jej rozszyfrować :(((

niedziela, 22 stycznia 2012

Czytamy :-))

Od pewnego czasu praktycznie codziennie po kąpieli staramy się czytać Amelce bajki. Wszystko zależy od tego w jakim Amelina jest nastroju i humorze. Trzeba przyznać, że bardzo jej się podoba nasza nowa rutyna ;-) W trakcie słuchania czytającej Mamy lub Taty, Amelia gada bez przerwy, jak nakręcona katarynka, tak jakby komentowała to co słyszy :-) Amelia uwielbia gdy zmieniam tonacje głosu lub tempo czytania. Śmieje się od ucha do ucha! Od razu widać, że dziecko czuje się zrelaksowane, spokojne i szczęśliwe w towarzystwie rodziców. Gdzieś wyczytałam, że głośne czytanie dzieciom buduje niesamowitą więż między dzieckiem a rodzicami. Dziecko potrzebuje przecież naszej bliskści, czułości i uwagi. Dbajmy o to by budować ową więż już od małego i pielęgnować ją przez kolejne lata. Dlatego tak ważne jest by czytać codziennie dziecku conajmniej 20 min!! My się staramy choć nie zawsze do tych 20 minut dobijamy, ale to nie jest ważne! Bo liczy się to, że spędzamy dużo czasu w doborowym towarzystwie ;-) a o innych zaletach cztania dzieciom napiszę następnym razem... Pozdrawiamy


czwartek, 19 stycznia 2012

zakochałam się :-)))

tak, mam nową miłość i coś mi się wydaję, że taką do grobowej deski ;-) a co mnie w nim uwiodło? a to, że jest super szybki, oszczędny i podnosi temperaturę otoczenia do ponad 100 C !!! Po naszym pierwszym spotkaniu od razu wiedziałam, że nie zamienię go na nic innego w świecie ;-)  a mowa bynajmniej nie o moim mężu tylko o szybkowarze!!! Wynalazek genialny!!!Słyszałam na jego temat wiele pozytywnych opinii ale w sumie nigdy takowego nie posiadałam. Kilka dni temu pożyczyłam ten magiczny garnek od Mamy na próbę no i zakochałam się! Można w nim przygotować większość dań w znacznie krótszym czasie aniżeli byśmy je tradycyjnie przygotowywali, a co za tym idzie oszczędzamy na gazie, prądzie i czasie! A zaoszczędzony czas możemy póżniej przeznaczyć na shopping i wydanie zaoszczędzonych pieniędzy :-))  Pomysł rewelacyjny, prawda???  A tak na serio to jest to świety garnek szczególnie dla młodych i bardzo zabieganych Mam. Z uwagi na przyspieszony proces gotowania ilość substancji odżywczych wymywanych z warzyw i mięs jest dużo mniejsza aniżeli podczas normalnego gotowania. Potrawy zachowują lepszy smak gdyż ich składniki nie uciekają z parą jak to ma miejsce w zwykłym garnku. Obiad można przygotować już w 10 min...w zależności od tego co gotujemy oczywiście! I tak na przykład wczoraj zrobiłam leczo dosłownie w 10 min. Dzień wcześniej zupę w 15 min lub gulasz wołowy w 30 min. Oczywiście zanim zacznie się używać szybkowaru należy troszkę poczytać o sposobie jego użytkowania by móc bezpiecznie się nim posługiwać w naszej kuchni. Także polecam serdecznie!!!! Szybkowar CLIPSO Control P41007
oto szybkowar moich marzeń! Tefal Clipso Control :-)) i choć do tanich nie należy to obiecałam sobie, że go kupię na moje urodziny!!!

niedziela, 15 stycznia 2012

Autyzm wprowadza zmysły w błąd !!!


Od praktcznie pierwszego momentu gdy zobaczyłam filmiki w necie z Bartkiem Topą byłam przekonana, że to akcja społeczna!!! Na codzień pracuję z osobami cierpiącymi na Autyzm więc temat nie jest mi obcy! Wiem, że jako społeczeństwo nadal nie jesteśmy dostatecznie przygotowani na KONFRONATCJE z osobami cierpiącymi na Autym czy też innego rodzaju chorobami lub upośledzeniami. Widać to chociażby po wpisach pod filmikami z Topą na różnych portalach w internecie!!! Poza tym, czasami idąc po ulicy z osobą autystyczną mam ochotę krzyczeć do wszytskich gapiów TO TYLKO AUTYZM - SPOKOJNIE!!!!!  Dlatego też popieram w 100% akcję fundacji Synapsis, która ma na celu pokazać nam, że Autyzm zmiania percepcję świata i zniekształca pracę naszych zmysłów do tego stopnia, że cierpiący na niego ludzie słyszą, widzą i czują wszystko inaczej niż my!!!

siedzęęęęęęęęęę


sobota, 14 stycznia 2012

co począć???

Praktycznie od początku stycznia wprowadziłam Amelce dwa stałe posiłki zamiast piersi a mianowicie śniadanie (owsianka z owocami) oraz obiad. Wyczytałam także, że w przypadku podawania dodatkowych posiłków należy dziecku zacząć podawać wodę, herbatkę lub sok przecierowy. I tu zaczęły się schody!!!! Amelka ładnie i szybko nauczyła się jeść śniadanie i obiad natomiast za chiny ludowe nie chce pić wody czy herbatki. Podaje jej kilka razy dziennie butelkę z napojem i za każdym razem tylko gryzie smoczek oraz wypluwa zawartość butelki. Mało tego jakieś 20-30 min po owych posiłkach domaga się cyca. I teraz zaczęłam się zastanawiać czy :
  1. dziecko moje chce pić ( ale nie z wodę czy herbatkę oczywiście )?
  2. dziecko moje się niedojada i dlatego chce cyca?
  3. dziecko moje z przyzywczajenia chce possać sobie cyca?
No i sama nie wiem co robić...zgłupiałam....
Jak mam nauczyć Amelkę pić cokolwiek innego poza moim mlekiem? Zaznaczam, że problem nie tkwi w tym, że Amelia nie potrafi pić z butelki, bo POTRAFI!!! Ona poprostu nie chce pić wody lub czegokolwiek innego!!! No i nie wiem czemu tak szybko po posiłku domaga sie cyca??? Narazie się jakoś nie stresowałam ale zbliża się czas, gdy pójdzie do żłobka i dobrze by było, by piła już jakieś napoje. Poza tym wracam na pełen etat do pracy i cyca nie będzie pod ręką!! Co począć?? Jakieś wskazówki??? PLEASE!!!!